fot. Shutterstock

Szansa dla dziczyzny

Pełne lub zamknięte skupy. Rekordowo niskie ceny sarniny. Odwołane polowania dewizowe. Niektóre koła łowieckie z najwyższym trudem wypłacą odszkodowania za szkody łowieckie. To z pewnością dramatyczna sytuacja, ale możemy ją wykorzystać do zbudowania krajowego rynku dziczyzny!

SARS-CoV-2. Kolejny wirus, po afrykańskim pomorze świń, który tak negatywnie wpływa na gospodarkę łowiecką i śni się po nocach polskim myśliwym. Tym razem ofiarą wirusa padły finanse kół łowieckich. Państwa dotknięte pandemią COVID-19 podjęły drastyczne kroki, mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się choroby. Z dnia na dzień zamknięto sklepy, placówki oświatowe i restauracje, a także granice. Gospodarki narodowe stanęły. Zaplanowane polowania odwołali myśliwi dewizowi. Strumień środków, które w znacznej części wydatkowane są na wypłatę odszkodowań za szkody wyrządzone przez niektóre zwierzęta łowne w płodach i uprawach rolnych, przestał płynąć do kół łowieckich.

W czarnej godzinie

Problem nie byłby tak duży, gdyby nie fakt, że prawo, którego przepisy co chwila się zmieniały, to blokowało nam możliwość wykonywania polowania, to znów ją przywracało. A skoro nie mogliśmy pojawić się w łowiskach, to nie mogliśmy również skutecznie zapobiegać szkodom łowieckim pilnując pól. Tymczasem odpowiedzialności odszkodowawczej nikt z nas w tych trudnych czasach nie zdjął. Łagodne zimy, które obserwujemy w ostatnich latach, sprzyjają wzrostowi liczebności populacji zwierzyny grubej. Szkód jest przez to więcej i występują przez cały rok. Koła, dzierżawiące dobre obwody, mają środki finansowe na przetrwanie. W o wiele gorszej sytuacji są dzierżawcy słabych polnych obwodów, którzy nie mieli z czego odkładać na czarną godzinę.

Sytuację pogorszyło znacznie zamknięcie restauracji, głównego odbiorcy darów polskiego lasu. W efekcie skupy dziczyzny są albo również zamknięte, albo nie przyjmują tusz, skoro nie mają gdzie ich sprzedać, albo przyjmują wybiórczo, po niskich cenach, jeżeli mają dość miejsca do przechowywania. Dziś za kozła skupy płacą 6 zł za kilogram (a zdarza się, że nawet 3,5 zł).

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Temat miesiąca

Zatrzymane w kadrze

Kolejna edycja naszego konkursu fotograficznego – organizowanego już od ponad 90 lat – została zakończona i przeszła do historii. Uczestnicy nadesłali 765 zdjęć, wśród których

Kynologia

Kierunek hodowli

Podstawowym założeniem hodowli jest uzyskiwanie potomstwa lepszego od rodziców. Przyjrzyjmy się więc obecnym tendencjom panującym na rynku hodowlanym i sprawdźmy, czy rzeczywiście taki kierunek udaje

Tradycje i zwyczaje

W cieszyńskiej kniei

Największy romantyk literatury łowieckiej, Julian Ejsmond, poznał bez mała wszystkie rewiry II Rzeczypospolitej. Opisał polowania na Kresach, w Puszczy Białowieskiej, a także na Śląsku Cieszyńskim.

Opowiadanie

Koniec

Siedzieliśmy właśnie w naszym ulubionym wiejskim barze u Stefana i nieśpiesznie sączyliśmy piwko, kiedy wpadł mały Waluś, wnuk prezesa. – Panowie, pomocy! Z dziadkiem coś

Kynologia

Z psem w stadzie

Cóż z tego, że pies potrafi tropić, aportować, przeszukiwać teren i zna wiele komend porządkowych, ale… nie zawsze chce je wykonywać. Musimy sprawić, aby nasz