fot. Shutterstock

Szanujmy wspomnienia

Czym naprawdę jest trofeistyka? Czy to dziedzina naukowa łowiectwa, czy tylko nasza fanaberia? Aby odpowiedzieć na te pytania, nie wystarczy cofnąć się w czasie do antycznej Grecji.

Zbieranie zdobyczy łowieckich towarzyszyło człowiekowi od zarania dziejów. Na początku były to ciosy mamutów, kły lampartów czy skóry drapieżników. Służyły nie tylko jako narzędzia (albo surowiec do ich wytworzenia) czy okrycie, ale stanowiły też formę amuletów. Pazury niedźwiedzia, noszone z dumą przez łowcę, dowodziły jego odwagi, siły i sprytu.

Także w czasach starożytnych trofea łowieckie miały olbrzymie znaczenie. Świadczy o tym chociażby najstarsza kolekcja dziczych szabel, pochodzących z czasów Hellady (1500 lat p.n.e.), która przechowywana jest w muzeum w greckich Mykenach. To właśnie nimi ozdabiano hełmy dla starożytnych wojowników.

Cenna bródka

Od czasów średniowiecza wieńcami, rosochami czy skórami ozdabiano zamki, pałace i dwory. Jednym z przykładów jest zamek Cheverny nad Loarą, w którego komnacie zaprezentowano blisko… dwa tysiące poroży jeleni i innych trofeów myśliwskich.

Niespełna 50 kilometrów od czeskiej Pragi znajduje się wybudowany w 1294 roku zamek w Konopiště, którego właścicielem był znany z wielkiej pasji łowieckiej arcyksiążę Franciszek Ferdynand (1863–1914). Nic więc dziwnego, że w zamku nie brakuje pięknie spreparowanych i opisanych zdobyczy zamordowanego w Sarajewie następcy tronu Austro-Węgier.

Również w Polsce wystrój łowiecki nikogo niegdyś nie dziwił i był wręcz dobrze widziany. Dowodem sale zamku w Pszczynie czy pałacyku w Antoninie, wybudowanego dla księcia Antoniego Radziwiłła – tam na filarach i przewodach kominowych zawieszono wieńce upolowanych w okolicznych lasach jeleni. Nie mniej okazałych trofeów znajduje się w pałacu Zamoyskich w Kozłówce. Tego typu wystrój spotykało się na dworach szlacheckich, a później w willach – to również z tej przyczyny, że polowania od zawsze uznawano za nieodłączny element polskiej kultury (obszernie na ten temat pisze w tym numerze „Łowca Polskiego” nasz felietonista Bartosz Józwiak). Trofea przechowywano również z szacunku dla pasji przodków – świadczy o tym chociażby kolekcja trofeów łowieckich znajdująca się w podwarszawskiej Podkowie Leśnej, w willi Stawiska należącej do Jarosława Iwaszkiewicza. Zdobywcą imponujących poroży i rogów antylop był Stanisław Lilpop, teść poety.

Trofeami są również zdobycze – powiedzmy – mniej spektakularne, jak piórka malarskie i bródka słonki, grandle łani, kęsy lub kłańce. I choć może nie budzą one aż tak wielkiego zachwytu jak wieńce jeleni, to oprawione przez jubilerów w srebro stanowią dzieła sztuki.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Kynologia

Narodziny mistrza

Włożyliśmy dużo wysiłku w wyszukanie najlepiej rokującego skojarzenia. Czekamy na informację o przyjściu szczeniaków na świat. Jak przygotować się na przyjęcie nowego członka rodziny i

Tradycje i zwyczaje

Nim zajaśnieje gwiazda

Można nie oddać strzału, można nawet nie podnieść broni, ale polować w tym dniu trzeba. Tradycja wigilijnych łowów jest przebogata, a świadczą o tym liczne

Opowiadanie

Głupie pytania

Sięgnąłem po lornetkę i zrywając się z miejsca, o mało nie strąciłem deski, która służyła za siedzisko! Przez żółte morze w kierunku ambony szedł wielotykowiec.

Porady praktyczne

Navara Hunter

Najnowsza IV generacja znacząco zbliżyła japońskiego pickupa do komfortu samochodu osobowego. Znajdziemy w nim wszystkie elementy charakterystyczne dla nowoczesnej terenówki oraz prawdziwą ramę i napęd

Polowanie i myśliwy

Obcy – decydujące starcie

W batalii o ochronę polskiej przyrody zbyt mało uwagi poświęca się negatywnemu wpływowi obcych gatunków na rodzimą florę i faunę. Dzieje się tak być może