fot. arch. Marka Krzemienia

Tropiciel śladów

Na przestrzeni lat Marek Piotr Krzemień przekonał się, że łowiectwo, które towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów, będąc nawet siłą napędową cywilizacji, pozostawiło ślady niemal w każdej dziedzinie życia. Ich tropienie stało się jego pasją. W rezultacie otrzymaliśmy imponujące dzieło – „Leksykon polskiej kultury łowieckiej”.

Nieodżałowanej pamięci Jeremi Przybora twierdził, że bardzo przyjemnie jest czekać na jakąś panią. Później zaś dodał: „Właśnie czekać jest chyba najprzyjemniej”. Na podobnej zasadzie pan Marek uważa, że urok polowania na słonki zasadza się na wsłuchiwaniu się w cichnący las i obserwowaniu, jak zapada fioletowa zasłona zmroku, spoza której w finale wyłoni się z gracją długodzioba.

Zdarzyło się, że któregoś kwietniowego dnia skorzystał z zaproszenia myślenickiego plastyka Józefa Muniaka i pojechał z nim do rewiru położonego na zboczu góry, skąd widać było zakola Raby. Gospodarz pozostawił przyjaciela na stanowisku, a sam poszedł na pobliską łąkę. Pan Marek usiadł na stołeczku, a u nóg położył się mu wierny towarzysz łowów – wyżeł Bury. Słońce malowniczo gasło za lasem, spod świerkowych gałęzi i z wykrotów wypełzał mrok. Powoli gasła ostatnia nadzieja na to, że nad głową rozlegnie się charakterystyczny świst i chrapanie, gdy wyżeł podniósł łeb, sygnalizując w ten sposób nadejście pana Józefa. I dokładnie w tym momencie pojawiła się długodzioba. Zaznaczyła strzał, lecz poleciała dalej i dopiero dziesięć metrów za granicą łąki kamieniem spadła do lasu. Na ten widok Bury zerwał się i ruszył przed siebie.

– Nic z tego nie będzie – zawyrokował pan Józef. – Nie ma szans, by ją odnalazł.

Mijały minuty, a pies nie wracał. Muniak z rezygnacją machnął ręką.

– Jeżeli Bury przyniesie ci tę słonkę – rzekł – to osobiście pocałuję go w… – tu zawiesił głos, bo spomiędzy drzew wysunął się wyżeł. Ponieważ w charakterystyczny sposób kręcił zadem, pan Marek od razu odgadł, że poszukiwania uwieńczył sukces.

– No stary – zwrócił się do pana Józefa, odbierając aport. – Szykuj się na pieszczoty.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Śladami mistrza Puchalskiego

Kiedyś wyjeżdżał na polowania zaopatrzony w niezbędne akcesoria do łowów krwawych i bezkrwawych. Początkowo wygrywała pasja łowiecka i podchodząc kozła, Adrian Grela decydował się na

Polowanie i myśliwy

Bury pod amboną

Wilk pogryzł myśliwego. Nie na Syberii, lecz pod Słupskiem. Nie sto lat temu, ale przed miesiącem. Rana niegroźna – kłopoty spore. Burmistrz stawia tablice ostrzegawcze

Kynologia

Kłopot z narzynaczem

Narzynacz to pies, który kaleczy lub zjada upolowaną zwierzynę. To bardzo poważna wada, którą najprawdopodobniej się dziedziczy, zatem czworonogi z takim defektem powinny być eliminowane

Kynologia

Nauka oszczekiwania

W dobie rozwijających się systemów nawigacji umożliwiających dokładne śledzenie psów wiele osób błędnie uważa, że nauka oszczekiwania lub oznajmiania nie jest konieczna. Owszem, technologia może

Broń

Belgijska piękność

W opinii wielu myśliwych najlepszą firmą produkującą broń w Belgii stworzył August Lebeau. Nie jest to do końca prawda, ponieważ wśród rusznikarzy w Liège było