fot. Rafał Łapiński

W kaczym świecie

Jedne wspaniale nurkują, drugie latają z prędkością ponad 100 km/h, a jeszcze inne lęgną się na wysokościach. Polujemy tylko na niektóre gatunki kaczek, ale – redukując populację drapieżników – działamy na rzecz wszystkich. I wszystkie podziwiamy.

Na stawie, za pasmem trzcin, ukryło się kilkadziesiąt kaczek. Podchodziłem tam, licząc na zrobienie dubletu, ale gdy poderwały się, nawet nie złożyłem się do strzału. Jak urzeczony śledziłem wzrokiem odlatujące stado, wśród normalnie upierzonych krzyżówek znalazły się bowiem również najprawdziwsze dziwaczki – kaczki czarne, beżowe i białe.

Jak wyjaśnić taką różnorodność upierzenia? Otóż nasze krzyżówki często dobierają sobie za partnerów kaczki innych gatunków. I co ciekawe, hybrydyzują się nie tylko ze swoim rodzajem Anas, ale także z Aix (m.in. z mandarynką), Cairina (m.in. z piżmówką amerykańską), Alopochen (m.in. z kazarką) i wieloma innymi. Dzięki tym mezaliansom (oraz łatwości w oswajaniu) dochowaliśmy się pochodzącej od krzyżówki kaczki domowej.

Kaczą „supermocą” jest brak unerwienia i naczyń krwionośnych w wiosłach. Dzięki temu pływanie w zimnej wodzie, chodzenie po lodzie czy śniegu jest im niestraszne. Co więcej – te stosunkowo niewielkie ptaki są zdolne do pokonywania dużych dystansów. W ciągu zaledwie jednego dnia potrafią przelecieć nawet pięćset kilometrów! Dodajmy, że w przeciwieństwie do swoich kuzynek gęsi wznoszą się na niższe pułapy. Zazwyczaj latają na maksymalnej wysokości 1200 metrów nad ziemią, ale zdarzają się wyjątki. Najwyżej spotkaną kaczką była pewna krzyżówka nad amerykańskim stanem Nevada – leciała na wysokości prawie sześciu i pół tysiąca metrów.

Znaczne wysokości nie są straszne także kaczętom. Otóż gągoły zakładają gniazda w dziuplach umieszczonych na wysokości kilku (a niekiedy nawet kilkunastu!) metrów nad ziemią. Pisklęta – jako zagniazdowniki – opuszczają dom zaraz po wykluciu. Nie potrafią jeszcze latać (mało tego: nie mają nawet upierzonych skrzydeł), ale w wyniku skoku nic złego im się nie dzieje. W celu zamortyzowania upadku rozpościerają błony pławne w wiosłach, w ten sposób zwiększając opór powietrza i nieco wyhamowując lot.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Święta wojna

Nieuchronnie i bardzo szybko zbliżamy się do prawdziwej konfrontacji. Nastroje są podgrzewanie przez osoby, które nie jedzą mięsa. Pod Sejmem na ostatniej manifestacji zielonych prof.

Tradycje i zwyczaje

Szkoła mistrza Rudolfa

Pisarz, sportowiec i łowczy lwowskiego klubu „Ponowa”, którego członkiem mógł zostać „każdy samoistny obywatel polski o nieskazitelnym charakterze”. Do wychowanków prof. Rudolfa Wacka (1883–1956) należał

Temat miesiąca

Krew na klawiaturze

Ślepa nienawiść prowadzi do eskalacji przemocy. Hejt na myśliwych, którego pełen jest Internet, tworzy atmosferę przyzwolenia m.in. na niszczenie ambon, a co za tym idzie

Temat miesiąca

Rok wyzwań

Od stażu w znacznej mierze zależy to, jakich myśliwych będziemy mieli w kołach. Czy będą to nemrodzi szanujący tradycję łowiecką, rozumiejący przyrodę, potrafiący optymalnie spożytkować

Opowiadanie

Głupie pytania

Sięgnąłem po lornetkę i zrywając się z miejsca, o mało nie strąciłem deski, która służyła za siedzisko! Przez żółte morze w kierunku ambony szedł wielotykowiec.