fot. Milic Blahout

W książęcym zwierzyńcu

Żubry, bizony, niedźwiedzie, koziorożce – to tylko część zwierzyny, którą można było podziwiać w stworzonym w tatrzańskich dolinach parku natury. Jego właściciel dowiódł, że myśliwy to przede wszystkim wielbiciel przyrody, który gotów jest dla niej poświęcić i czas, i majątek.

Hohenlohe to niemiecki ród arystokratyczny wywodzący się z Frankonii. W ciągu stuleci podzielił się na liczne linie. Jedna z nich, Hohenlohe-Öhringen, dostąpiła w 1861 r. zaszczytu, otrzymując tytuł książęcy Ujazdu. To z niej właśnie wywodził się jeden z najwybitniejszych europejskich myśliwych przełomu wieków XIX i XX.

W 1878 r. Chrystian Kraft Hohenlohe-Öhringen (1848–1926) podczas swej myśliwskiej wyprawy ujrzał Tatry. Jak pisze prof. Walery Goetel: „Tatry, a przede wszystkim Morskie Oko i majestatyczne otoczenie dzikiego i zapadłego gniazda, którym była wówczas Jaworzyna, sprawiły na księciu tak głębokie wrażenie, że niedługo po swej pierwszej tatrzańskiej wycieczce zakupił Jaworzynę od ówczesnego właściciela Salamona”. Książę uczynił Jaworzynę Spiską główną siedzibą w tatrzańskich dobrach, gdzie w 1884 r. zbudował istniejący do dziś drewniany zamek myśliwski.

Od tamtej pory rozpoczął intensywną i energiczną pracę nad stworzeniem w swej części Tatr, a w szczególności w dolinach Białej Wody, Jaworowej, Koperszadów i Tatr Bielskich, słynnego potem w całej Europie parku natury i zwierzyńca. Na tych terenach zaprowadzono wzorową gospodarkę leśną i łowiecką.

Książę nie tylko prowadził racjonalną ochronę rodzimej fauny tatrzańskiej, ale też sprowadził do swego zwierzyńca inne gatunki zwierząt z różnych części świata, m.in. bizony amerykańskie, żubry kaukaskie, koziorożce kaukaskie i alpejskie. Niektóre z nich zaaklimatyzowały się zupełnie dobrze.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Chore dziki

Pięć lat myśliwi, rolnicy oraz służby weterynaryjne walczą z afrykańskim pomorem świń, ale choroba rozprzestrzenia się na nowe tereny. Trwa szeroko zakrojona akcja depopulacji, a

Broń

Jak kulą w sosnę

Do wielu wypadków podczas polowań nigdy by nie doszło, gdyby myśliwi zdawali sobie sprawę z zasięgu pocisków. Kolejnych tragicznych zdarzeń uniknęlibyśmy pamiętając, że dla klasycznego

Broń

Ponadczasowy repetier

Niektórzy twierdzą, że cezetce do miana broni prestiżowej brakuje tylko ceny. Nowy sztucer CZ 557 Lux II dowodzi, że w powiedzeniu tym jest trochę prawdy.

Opowiadanie

Odszedł król

Jest takie słowo, które sprawia, że stateczny i dojrzały mężczyzna, myśliwy z kilkunastoletnim stażem, zaczyna się nagle zachowywać niczym wyczekujący pierwszej randki młokos. To słowo

Kynologia

Nauka oszczekiwania

W dobie rozwijających się systemów nawigacji umożliwiających dokładne śledzenie psów wiele osób błędnie uważa, że nauka oszczekiwania lub oznajmiania nie jest konieczna. Owszem, technologia może