fot. archiwum Piotra Szalatego

W pustyni i w puszczy

Jako myśliwy sam bywał zwierzyną. Równie dobrze strzela ze sztucera, jak i broni krótkiej. Kiedy nie poluje w dżungli lub w ukochanych polskich górach, zabezpiecza statki przed somalijskimi piratami. Nazywa się Szalaty. Piotr Szalaty.

Zanim rozpoczęło się polowanie, zapytał przewodnika, co można strzelać. Miejscowy łowczy o imieniu Brima spojrzał na gościa szeroko otwierając oczy: „Wszytko, co się rusza, Peter. Nawet jeśli ucieka na drzewo”. Łowisko można było śmiało uznać za typowo leśne. Porastał je bowiem las tropikalny, który do złudzenia przypominał ten opisany przez Jamesa Jonesa w „Cienkiej czerwonej linii”. Ściana dżungli była w istocie ścianą liści – mięsistych, zbitych i zachodzących na siebie niemal bez szczeliny. W gąszcz wchodziło się niejako dając weń nura. W środku panował półmrok, gdyż światło z trudem przebijało się przez strop z solidnych i szerokich zielonych gontów. Gigantyczne pnie wznosiły się prosto w górę aż do owego sklepienia, a cienkie, podobne do kling korzenie, sięgały nierzadko ponad człowieka. Wielkimi łukami zwisały liany i pnącza.

Brima ustrzelił małpę, w lokalnym języku Timney zwaną „kajek”, który w najbliższej wiosce został fachowo oskórowany, poćwiartowany i upieczony. Jego los podzieliła także cyweta afrykańska, którą upolowali działając wespół w zespół. Ten drapieżny ssak ceniony jest ze względu na cybet – wydzielinę z gruczołów stosowaną w przemyśle perfumeryjnym – oraz wyjątkowo piękne cętkowane futro. Z oczywistych przyczyn tubylcom nie zależy jednak na szykownych i ciepłych kreacjach (a i kwestia kosmetyków schodzi, szczerze powiedziawszy, na plan dalszy). Cywetę opalono więc momentalnie w ognisku i poddano dalszej obróbce kulinarnej. Piotr w zupełności zadowolił się strąconą przez siebie kaczką – drzewicą białolicą, która w smaku okazała się bardzo podobna do naszej krzyżówki.

Byli w sercu kraju, który u schyłku XV wieku portugalscy odkrywcy ochrzcili mianem Gór Lwich. Dziś jednak Sierra Leone – jedno z najbiedniejszych państw na świecie – bardziej niż z lwami kojarzy się z kopalniami diamentów, zakończoną już krwawą wojną domową i obcinaniem maczetą rąk według dwóch fasonów – na krótki i długi rękaw.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Tradycje i zwyczaje

Rogacz z klasą

Nasi przodkowie przypisywali poszczególne gatunki do kalendarza polowań. Jesień zawłaszczały jelenie, zimę zające, a wiosna należała do głuszca. Dzisiaj szaraki tylko dla wybranych, a wiosenne

Tradycje i zwyczaje

Szable z Adampola

W lasach należących kiedyś do rodziny Zamoyskich stoją do dziś monumenty upamiętniające myśliwskie dokonania gospodarzy, a także wiernego leśniczego, o którym nasz miesięcznik informował przed…

Polowanie i myśliwy

Chore dziki

Pięć lat myśliwi, rolnicy oraz służby weterynaryjne walczą z afrykańskim pomorem świń, ale choroba rozprzestrzenia się na nowe tereny. Trwa szeroko zakrojona akcja depopulacji, a

Kynologia

Czarny seter

Błyszcząca sierść z kasztanoworudymi podpalaniami, ciemne oczy o bystrym spojrzeniu i harmonijna budowa. Oto obraz typowego gorącokrwistego, szlachetnego długowłosego brytyjskiego wyżła, który swoją nazwę wywodzi

Kynologia

Kłopot z narzynaczem

Narzynacz to pies, który kaleczy lub zjada upolowaną zwierzynę. To bardzo poważna wada, którą najprawdopodobniej się dziedziczy, zatem czworonogi z takim defektem powinny być eliminowane