fot. Shutterstock

W zajęczym chruśniaku

Zamiast mrozu i śniegu – ulewny deszcz. Poprzecinane miedzami pola zastąpiły sady i plantacje malin oraz aronii. Ale za to zające dopisały. Są jeszcze w Polsce koła, gdzie po dniu łowów układa się na pokocie ponad setkę szaraków.

Kiedy ostatnio polowałem na zające, nie pamiętam. Chyba na początku obecnego tysiąclecia. W kole, do którego wówczas należałem, każdego roku organizowaliśmy kilka zbiorówek. Niestety nagły regres populacji – efekt m.in. zmiany struktury upraw i chemizacji rolnictwa – spowodował, że zaprzestaliśmy zajęczych łowów. I tak pędzący przez pole szarak, podnoszący tumany śnieżnego pyłu, stał się dla nas symbolem dawno minionych czasów, jak nie przymierzając tokujący cietrzew czy ciągnąca słonka.

Dlatego też gdy otrzymałem zaproszenie na polowanie do jednego z kół dzierżawiących obwody nieopodal Opola Lubelskiego, nie wahałem się ani chwili. Razem z kilkoma kolegami miałem przecież wyruszyć do zajęczego zagłębia Polski…

W strugach deszczu

O wpół do trzeciej można się położyć, ale na pewno nie wstawać. Cóż jednak było robić? Szybkie śniadanie, łyk kawy i w drogę. Była połowa grudnia, ale pogoda przypominała raczej tę z października czy listopada. W latach, gdy w moim kole strzelało się rokrocznie setki zajęcy, przy takich opadach nawet nie myślelibyśmy o wyjściu w teren. Jednak w czasach, gdy śnieg pada częściej w Wielkanoc niż w Boże Narodzenie, nie ma co grymasić.

Po kilkugodzinnej podróży z Warszawy jako pierwsi zameldowaliśmy się na zbiórce w kole „Cyranka” z Urzędowa. Co chwilę podjeżdżały auta, z których wysiadali kolejni myśliwi. Niektórzy na te łowy przyjechali nawet z Pomorza i ze Śląska. Podczas zbiórki okazuje się, że polujemy w 30 strzelb. Szybka odprawa, prowadzący informuje, że strzelamy lisy, zające i bażanty. Zostajemy podzieleni na dwie grupy i losujemy kartki. Wreszcie sygnalista gra apel na łowy i ruszamy w teren.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Temat miesiąca

Społecznik ze sztucerem

Nasi zieloni bracia wzywają do zakazania łowiectwa rekreacyjnego i powołania myśliwych zawodowych. Spojrzyjmy więc, jak przedstawiają się fakty, bo z nimi polemizować najtrudniej. To, że

Polowanie i myśliwy

Plama w kartoflach

Znowu tragedia na polowaniu. Scenariusz klasyczny. Czarna plama pod amboną, strzał, a zamiast dzika człowiek w kałuży krwi. Wioska Strzały pod Radomskiem w okręgu piotrkowskim.

Broń

Ocalić od zapomnienia

Broń myśliwska jest nie tylko narzędziem, ale przede wszystkim towarzyszką łowów. Dlatego wiekowe jednostki, nierzadko stanowiące dzieła sztuki rusznikarskiej, mają dusze. Warto zostać kolekcjonerem i

Broń

Strzał do gacha

Oddanie celnego strzału do kipiącego szaraka to sztuka. O sukcesie podczas zajęczych łowów decyduje nie tylko prawidłowe wyprzedzenie, ale przede wszystkim szybki skład oraz odpowiedni

Polowanie i myśliwy

Bury pod amboną

Wilk pogryzł myśliwego. Nie na Syberii, lecz pod Słupskiem. Nie sto lat temu, ale przed miesiącem. Rana niegroźna – kłopoty spore. Burmistrz stawia tablice ostrzegawcze