fot. Julian Huta

Wigilia z wilkiem

Szczęśliwym zrządzeniem losu poznałem wielu wspaniałych myśliwych – ludzi szlachetnych i prawych, znających las i potrafiących o nim pięknie opowiadać. Ale do legendy przeszedł tylko jeden z nich. Pochodził z Jazowska nad Dunajcem, a po wojnie osiadł w Smerekowcu w powiecie gorlickim, gdzie zajął opuszczoną przez wysiedlonych Łemków starą drewnianą „chyżę”. Nazywał się Tomasz Pyrdoł, ale wszyscy mówili do niego Tomuś.

Był postacią niezwykłą. Zapalony myśliwy, doskonały tropiciel, hodowca niekoniecznie rasowych psów myśliwskich, muzykant i pszczelarz. Sam potrafił zrobić wszystko: sanki, uprząż dla konia, osadę do broni myśliwskiej, koszyk i miotłę. Cechowała go też mądrość życiowa – to dzięki niej zawsze znajdował właściwe rozwiązanie problemów, których mu życie nie skąpiło. Powoływał się czasem na księdza Józefa Tischnera, jakże mu bliskiego ze względu na góralskie korzenie, z którym miał przyjemność spotkać się kilka razy i pogawędzić na różne tematy.

Choć polował przez wiele lat, podczas zbiorówek nigdy nie stał na stanowisku. Z własnej woli uczestniczył w nagance. Czynił to z wielką ochotą i ze znakomitymi rezultatami. Nie zdarzyło się, aby po przejściu Tomka i jego piesków w miocie pozostała jakaś zwierzyna. Cieszył się szczerze, ilekroć udało mu się nagonić zwierza pod lufy myśliwych.

Powiedzieć, że był skarbnicą wiedzy o tutejszych łowiskach i zwierzynie, to nic nie powiedzieć. Koledzy podśmiewali się, że nie tylko wie, pod którym drzewem zalega odyniec, ale i w którą stronę ma skierowany gwizd. Ten, kto się z Tomkiem zetknął, zapamiętał z pewnością Jego kapitalne poczucie humoru i oryginalne powiedzonka. Operował bowiem gwarą góralską pomieszaną z mową Pogórzan i Łemków, a do tego dochodził jeszcze niebagatelny talent słowotwórczy.

Długo szukałem sposobności, by z Tomusiem dłużej porozmawiać. Udało mi się to w ostatnim roku Jego życia. Był już wtedy słaby fizycznie i nie tak błyskotliwy, jak dawniej – jak sam mówił, spóźniał się w „pomyślunkach”. Tylko pamięć pozostała doskonała, nie wypaliła się w Nim też pasja myśliwska.

W majowy poranek zastałem Go przy domu – kończył właśnie przegląd pasieki składającej się z kilkudziesięciu pni. Siedliśmy w ogrodzie pod wiatą. Przy kiliszeczku miodowej nalewki, o której Tomuś mówił, że pochodzi od wściekłych pszczół, rozpoczęliśmy niespieszną pogawędkę. Jakżeby inaczej – rozmowa zeszła na sprawy łowieckie. Zapytałem o Jego najciekawsze przeżycia myśliwskie. Tomek zadumał się, zaciągnął nieodłącznym papierosem i rzekł:

– Nieraz zabłądziłem tam, gdzie diabeł ma młode i gdzie bez strzelby za żadne skarby świata nigdy bym nie poszedł. Tak było w wigilię Bożego Narodzenia Roku Pańskiego 1969. Do południa polowaliśmy w doborowej kompanii. Towarzystwo może i nieliczne, ale same morowe chłopy. Dziadek Swoboda strzelił wtedy pojedyńcoka, a nadleśniczy Żydzik przecinka.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Dzik jako bożek

Szacunek należy się wszystkim mniejszościom: etnicznym, religijnym czy kulturowym. No, chyba że chodzi o myśliwych. Wtedy koniec z tolerancją. Profesor Dorota Probucka przedstawia nas jako

Broń

Siedem wspaniałych

Nie ma nabojów złych ani jedynie słusznych. Są jednak takie, które najbardziej pasują do naszych łowisk. Proponuję subiektywny wybór siedmiu, z którymi polowałem najczęściej i

Temat miesiąca

Zdziczałe obyczaje

Fala krytyki i wyzwisk wylała się na myśliwych, którzy rzekomo mieli wystrzelać wszystkie lochy. Organizacje antyłowieckie kolejny raz wykorzystały nadarzającą się okazję do ataku. Nie

Polowanie i myśliwy

Plama w kartoflach

Znowu tragedia na polowaniu. Scenariusz klasyczny. Czarna plama pod amboną, strzał, a zamiast dzika człowiek w kałuży krwi. Wioska Strzały pod Radomskiem w okręgu piotrkowskim.

Polowanie i myśliwy

Z łukiem na lwa

Polowanie z łukiem to propozycja dla myśliwych, których pociąga trudność. To powrót do pierwotnych i emocjonujących praktyk łowieckich. O swojej pasji opowiada Karol Narbutt, przewodniczący