fot. Grzegorz Sawicki

Władca pradoliny

Jeleń szlachetny. Wygląda majestatycznie, porusza się z gracją i niewątpliwie zasługuje na miano króla polskich lasów. Ale czy na pewno tylko lasów? Wszak naukowcy twierdzą, że wywodzi się ze stepów.

Analizując ostatnie dwieście lat historii jelenia szlachetnego na ziemiach polskich, dowiemy się, że w XIX wieku występował on w zasadzie tylko na zachód od Wisły. W efekcie przeprowadzonych w pierwszych dekadach XX stulecia przesiedleń do ośrodków hodowlanych bytował wyspowo również we wschodniej części kraju. W 1939 roku Stanisław Hoppe pisał: „Główne ostoje ich znajdują się w woj. poznańskim, pomorskim, śląskim, kieleckim i w Puszczy Białowieskiej; ponadto posiadamy pierwszorzędny stan jeleni pod względem ilości i jakości w Karpatach”.

W wyniku drugiej wojny światowej populacja jeleni uległa zdziesiątkowaniu, dlatego w latach 50. i 60. XX wieku przeprowadzono kolejne akcje przesiedlania tej zwierzyny z Polski zachodniej do centralnej i wschodniej. Zwiększająca się lesistość kraju, a także zmiany, jakim uległa struktura produkcji rolnej, sprzyjały wzrostowi liczebności jeleni. Dlatego dzisiaj występują one na terenie całego kraju, bytując nierzadko w dosyć zaskakujących rewirach.

Jeleń nadwiślański

Krążące wśród myśliwskiej braci teorie o specyficznych genetycznie populacjach jelenia karpackiego, mazurskiego, pomorskiego, nadwiślańskiego czy stobrawskiego należy traktować z przymrużeniem oka. Bywają one często kanwą barwnych myśliwskich opowieści. Z naukowego punktu widzenia nie mają jednak wiele wspólnego z prawdą. Być może jelenie posiadają specyficzne cechy sugerujące odmienność genetyczną. Jednak badania polskich jeleni potwierdziły jednoznacznie, że wśród zwierząt tego gatunku, bytujących na terenie naszego kraju, nie możemy wyróżnić odrębnych genetycznie populacji. Biorąc pod uwagę przeprowadzone w przeszłości akcje przesiedleń, wyniki tych badań nie zaskakują. Za niespodziankę można za to uznać wyniki badań byków sprowadzonych z Węgier w celu wzmocnienia rodzimej populacji. Okazało się, że importowane zwierzęta nie różnią się genetycznie od miejscowych byków!

Jeśli więc polskie jelenie są identyczne genetycznie, a jednocześnie zróżnicowane pod względem masy tuszy i poroża, musi występować inny czynnik (poza genetycznym) mający wpływ na te parametry. Co powoduje, że obserwujemy niewątpliwe zróżnicowanie, prowokujące do snucia błędnych teorii o występowaniu odmiennych genetycznie subpopulacji? Wydaje się, że decydujące w tym przypadku będą: zagęszczenie, struktura populacji oraz siedlisko. Dowodem na znaczący wpływ tych czynników na jakość osobniczą jest chociażby historia populacji nowozelandzkiej – najmocniejszej na świecie. Wiadomo, że jelenie ze szkockich wrzosowisk zaliczane są do najsłabszych pod względem masy tuszy i poroża. Wiadomo również, że przypłynęły one razem z osadnikami do Nowej Zelandii, gdzie trafiając na sprzyjające warunki siedliskowe, szybko wykazały swój potencjał, zdobywając miano najmocniejszych na świecie.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Temat miesiąca

Rok wyzwań

Od stażu w znacznej mierze zależy to, jakich myśliwych będziemy mieli w kołach. Czy będą to nemrodzi szanujący tradycję łowiecką, rozumiejący przyrodę, potrafiący optymalnie spożytkować

Porady praktyczne

Pogoda dla bażanta

Wielu myśliwym wydaje się, że wystarczy wybudować kilka podsypów w łowisku i wystrzelać drapieżniki, aby każdego roku było coraz więcej zwierzyny drobnej. Gdyby to było

Broń

Kula na zbiorówki

Jaki pocisk wybrać na leśne pędzenia? Czy masa ma w tym wypadku decydujące znaczenie? Która z kul łatwiej pokona drobne przeszkody? Zaczyna się sezon zbiorówek,

Temat miesiąca

Medalowa dekada

Liderami naszego medalowego rankingu za 2017 rok są Szczecin i Olsztyn. To prawdziwa ekstraklasa, która deklasuje konkurencję. W tych regionach wiele lat temu wypracowano wspólnie

Kynologia

Ćwiczenia przed sezonem

Wiosna i połowa lata to dla większości psów myśliwskich okres bezrobocia. Nie znaczy to jednak, że czworonogi mają biernie czekać na nowy sezon, bo zawsze