Z łukiem na lwa

Polowanie z łukiem to propozycja dla myśliwych, których pociąga trudność. To powrót do pierwotnych i emocjonujących praktyk łowieckich. O swojej pasji opowiada Karol Narbutt, przewodniczący Komisji Łuczniczej NRŁ.

Czasy się zmieniają, ale śniadania nadal podaje się tu w dawnym stylu. Denys Finch Hatton, bohater „Pożegnania z Afryką” i legendarny zawodowy myśliwy organizujący wyprawy w Kenii, z pewnością pochwaliłby menu: fasolka w pomidorach, plasterki smażonego boczku, jajka sadzone, kiełbaski z elanda i tosty. Pokrzepiwszy się, zasiedli przy basenie, w którego pobliże o poranku przychodzą antylopy, i przy filiżance herbaty zastanawiali się niespiesznie nad wyborem blindów, czyli zbudowanych na ziemi czatowni, osłoniętych maskującą siatką.

– Zmiana planów – Karol usłyszał za plecami głos właściciela farmy i cenionego zawodowego myśliwego w jednej osobie. – Godzinę temu lwica zaatakowała moich ludzi, gdy sprawdzali wodopoje. Teraz im się udało, kolejnym razem mogą mieć mniej szczęścia.

Wiedział, co mówi, bo sam był już kiedyś zwierzyną. Jego klient postrzelił lwa, który rzecz jasna natychmiast przypuścił szarżę. „Popraw!” – krzyknął, ale strzał nie padł, gdyż klient wachlował zamkiem tak długo, aż w końcu został z rozładowaną bronią w rękach. W szoku ludzie robią najdziwniejsze rzeczy i niekiedy stają się pewnymi kandydatami do ostatecznej katastrofy. Zawodowy myśliwy posłał więc w szarżującego lwa dwie kule ze swego sztucera .416 Remington Magnum, lokując je celnie, a następnie odwrócił uwagę zwierza. Skończyło się tak, że stalowym uściskiem szczęk został pochwycony za ramię i przeciągnięty 30 metrów w głąb buszu. Dopiero wtedy lew wyzionął ducha, przygniatając niedoszłą ofiarę swym potężnym cielskiem.

– To jak? Piszesz się na to? – zawodowy myśliwy spytał Karola.

– Jasne, czemu nie? – odparł.

– Wezmę łuk.

Z dala od bitych dróg

Myśliwym był dziadek – kapitan rezerwy Gustaw Narbutt, ale jego łowy wyglądały o wiele mniej spektakularnie. Majątek Nurzec, nieopodal Bielska Podlaskiego, słynął z dobrych stanów zwierzyny drobnej. Na zające dziadek polował na pomyka, a kaczki strzelał na stawach rybnych, siedząc na dziobie czółna, którym sterował jeden z miejscowych, odpychając się od dna długą tyczką. Ten świat skończył się nagle, we wrześniu 1939 roku. Przepadł majątek, przepadł „dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany”, rodzinę porwały wichry wojny.
Kapitan Narbutt bronił twierdzy brzeskiej. Zamordowany w Kuropatach do dziś nie ma swego grobu. Syn pana Gustawa, a ojciec Karola, wraz z matką Leokadią i bratem Gustawem odbył długą podróż na wschód, na koszt państwa radzieckiego. W Kazachstanie głodową dietę urozmaicał rybami, które łapał na wędkę wykonaną z kija i końskiego włosia. Ale i na nieludzkiej ziemi można się zakochać w surowym pięknie stepu i gór. I to właśnie opowieści ojca z czasu wojny, historie pozbawione wątku martyrologicznego, a koncentrujące się na życiu w zgodzie i bliskości z naturą, ukształtowały wyobraźnię i wrażliwość Karola. Aby wybrał łowiecką ścieżkę, potrzeba było tylko czasu i sprzyjających okoliczności. Miał szczęście i dziś może powtórzyć za wielkim Romanem Hubertem Hupałowskim: porzuciłem bite drogi i wyruszyłem na poszukiwanie przygody.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Czego nie widać

Sukces polowania zależy często od niepozornych detali. Zdawałoby się, że zimą wystarczy po prostu ubrać się ciepło. A jednak bielizny termoaktywnej nic nie jest w

Temat miesiąca

Normalne łowiectwo

Weganie stają się narzędziem w rękach „reformatorów” naszego modelu leśnictwa i łowiectwa. Efektem zmian ma być prywatyzacja lasów i komercjalizacja łowiectwa, która doprowadzi do wybicia

Broń

Lornetka dla selekcjonera

W dobie popularności lunet termo- i noktowizyjnych klasyczne nocne lornetki powoli stają się przeżytkiem. Zastępuje je sprzęt o parametrach 10 × 42. Aby ułatwić naszym

Porady praktyczne

Zagłębie myłkusów

Nie ma słabych obwodów, są tylko słabi gospodarze łowisk – twierdzi Piotr Bracik, łowczy WKŁ Nr 203 „Daniel”. Kolekcja parostków, którą zgromadził wraz z bratem

Tradycje i zwyczaje

Upał

Polowanie to bez dwóch zdań pojedynek. Nie tyle jednak ze zwierzyną, co z własnymi słabościami. To także próba charakteru. Wie o tym ktoś, kto na