Zaginiony świat Białowieży

Bogato ilustrowana i napisana pięknym żywym językiem księga „Pałac i ludzie. Historia rezydencji myśliwskiej w Białowieży w latach 1860–1945” zdradza nam tajemnice polowań carów Rosji. Lektura obowiązkowa nie tylko dla wielbicieli historii i kultury łowieckiej.

Puszcza Białowieska, jeden z najbardziej unikalnych obszarów leśnych w Europie, od XIV do końca XVIII wieku stanowiła dobra polskich władców i ze względu na świetne stany zwierzyny, w tym żubrów, była jednym z ulubionych łowisk monarchów. Po III rozbiorze puszcza, która do tamtej pory znajdowała się na terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego, przeszła we władanie Imperium Rosyjskiego, na którego tronie zasiadała wówczas Katarzyna II. Od tego czasu aż do 1860 roku żaden z carów ani członków ich rodzin nie polował na tym terenie. Powodów było kilka – zwierzostany ucierpiały m.in. w czasie powstania listopadowego, kiedy to w puszczy schronili się i korzystali z jej zasobów nastawieni patriotycznie leśnicy, osacznicy i chłopi. Kolejną przyczyną była plaga wilków, powodujących spustoszenie wśród zwierząt dzikich i hodowlanych. Wreszcie – olbrzymie straty wywołały pożary. Na dodatek car Mikołaj I, którego stosunek do polowań był obojętny, nie wahał się z wydaniem zezwolenia na odstrzał żubra i tolerował rabunkową gospodarkę zasobami leśnymi puszczy.

Sytuacja poczęła się zmieniać za panowania jego następcy – cara Aleksandra II, który od dzieciństwa był zapalonym myśliwym (choć może należałoby raczej powiedzieć strzelaczem). Szczególnie cenił polowania na grubego zwierza, w tym na niedźwiedzie i na wilki, a używał m.in. broni znanej paryskiej firmy Casimira Lefaucheux. To właśnie dla niego urządzono w Białowieży łowy w październiku 1860 roku. Zwierzynę przeznaczoną na polowanie odławiano w lasach guberni grodzieńskiej, a następnie dostarczano do puszczy, do specjalnie wydzielonego zwierzyńca. Jak piszą autorzy książki, „na wybór formy polowania w zwierzyńcu, a nie na otwartej przestrzeni, wpłynął krótki, bo tylko dwudniowy czas polowania i konieczność »zdobycia« licznych trofeów myśliwskich przez jego uczestników. Goście cara musieli wyjechać z Puszczy Białowieskiej zadowoleni i w pełni usatysfakcjonowani”. W książce podkreślono, że 40 lat później Gieorgij Karcow, autor fundamentalnego dzieła o Puszczy Białowieskiej, bardzo jednoznacznie i krytycznie ocenił organizację tego imperatorskiego polowania (a przecież jego kariera była zależna od władz carskiego dworu).

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Broń

Strzał do gacha

Oddanie celnego strzału do kipiącego szaraka to sztuka. O sukcesie podczas zajęczych łowów decyduje nie tylko prawidłowe wyprzedzenie, ale przede wszystkim szybki skład oraz odpowiedni

Porady praktyczne

Zabójcze upały

Okazuje się, że gorące lato może zabić więcej bażantów niż mroźna i śnieżna zima. Badania biologów łowieckich potwierdzają, że jeśli chcemy mieć dużo bażantów, to

Kynologia

Narodziny mistrza

Włożyliśmy dużo wysiłku w wyszukanie najlepiej rokującego skojarzenia. Czekamy na informację o przyjściu szczeniaków na świat. Jak przygotować się na przyjęcie nowego członka rodziny i

Kynologia

Specjalista z Bawarii

Dobrego posokowca powinien charakteryzować spokój pozwalający mu skupić się na tropie. Ważne jest także, aby odpowiednie bodźce pobudzały go do żywiołowej pracy. Prawidłowo ułożony pies

Polowanie i myśliwy

Miłość kalibru magnum

Pasje lubią się łączyć. Marta Kostecka nie tylko poluje i jeździ konno, ale także – jako historyk sztuki – zajmuje się zabytkami europejskiej kultury łowieckiej.