fot. iStock

Zagrożona Europa

Z Ameryki Północnej do Skandynawii dotarła choroba wyniszczająca jeleniowate. Służby weterynaryjne walczą z tym zagrożeniem. Choroba ta zagraża także ludziom, jest więc groźniejsza niż afrykański pomór świń.

Najbardziej znanymi z tej grupy chorobami występującymi u zwierząt są: trzęsawka (scarpia), występująca u owiec i kóz, a czasami również muflonów, oraz choroba szalonych krów (encefalopatia gąbczasta bydła – BSE). Powodowana jest przez patologicznie zmienione białka nazywane prionami, które występują w komórkach nerwowych i charakteryzuje je odmienna struktura przestrzenna w porównaniu ze strukturą białek prawidłowych.

Nie do końca poznana jest przyczyna ich powstawania. Wymieniana jest możliwość odziedziczenia wadliwego genu, jednak nie wyklucza się również samoistnej mutacji. Przedostanie się białka prionowego do zdrowego organizmu zwierzęcego – również u ludzi – nie stymuluje organizmu do reakcji odpornościowych i obronnych.

Sytuacja ta oraz brak jakiegokolwiek leku sprawiają, że jest to choroba śmiertelna zarówno zwierząt, jak i dla ludzi. U zwierząt, po totalnym wyniszczeniu organizmu, upadki stwierdzane są w ciągu 1–2 lat. Podstawowym objawem klinicznym jest znaczne wychudzenie organizmu. Postępującemu charłactwu towarzyszą także symptomy neurologiczne, objawiające się słabnącą reakcją na bodźce zewnętrzne, paraliż mięśni twarzoczaszki, zaburzenia ruchu, a czasami uporczywe kręcenie się w kółko.

Pojawienie się choroby w środowisku naturalnym może powodować zdziesiątkowanie populacji jeleniowatych. Obecnie stwierdzana jest u północnoamerykańskich jeleniowatych, głównie u wapiti, jelenia wirginijskiego oraz mulaka. Występuje także u łosi oraz reniferów. Wprawdzie do dziś choroby tej nie stwierdzono na terenie Unii Europejskiej, ale w kwietniu 2016 roku pierwszy jej przypadek został wykryty w Norwegii.

Stało się to przyczynkiem do zintensyfikowania programu nadzoru w tym państwie, co skutkowało wykryciem kolejnych przypadków u reniferów i łosi. Obecnie na terytorium Norwegii stwierdzono już 10 przypadków choroby. Siedem z nich dotyczyło reniferów, a trzy łosi. Tym samym w ramach działań profilaktycznych obowiązuje obecnie całkowity zakaz importu żywych jeleniowatych pochodzących z Norwegii do krajów unii. Wprowadzono też znaczne restrykcje w przemieszczaniu się reniferów i ich wypasie w krajach graniczących z Norwegią.

Działania profilaktyczne

Mimo że choroby tej nie stwierdzono na terenie naszego kraju, począwszy od 2018 roku zostały podjęte pierwsze działania prewencyjne. Ujęto je w ogólnopolskim programie mającym na celu poszerzenie wiedzy o ryzyku wystąpienia tej jednostki chorobowej oraz ewentualne potwierdzenie lub wykluczenie obecności CWD na terytorium naszego kraju – zarówno w populacji dzikich, jak i u hodowanych w zagrodach jeleniowatych.

Realizacja trzyletniego programu wynika z prawodawstwa Unii Europejskiej i obejmuje sześć państw skandynawskich i nadbałtyckich. Dodatkowo programem objęte będą dwa państwa Europejskiego Obszaru Gospodarczego, tj. Norwegia i Islandia.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Porady praktyczne

Szacowanie z auta

Dzięki corocznej inwentaryzacji możemy poznać trendy zachodzące w populacjach gatunków łownych. Wyniki stanowią podstawę do przygotowania planu odstrzału, ale przede wszystkim do oszacowania wielkości przyrostu

Temat miesiąca

Sukces selekcji

W minionym sezonie strzeliliśmy prawie 2700 medalowych rogaczy, z czego złoty medal uzyskało ponad 500 parostków. A to jeszcze nie koniec, gdyż nie wszystkie zarządy

Broń

Fatalne zauroczenie

Potężna siła obalająca – oto główna zaleta kuli do śrutówek. Jednak jeżeli któryś z myśliwych wciąż uważa, że nie ma lepszego pocisku na zbiorówkę, to

Polowanie i myśliwy

Z łukiem na lwa

Polowanie z łukiem to propozycja dla myśliwych, których pociąga trudność. To powrót do pierwotnych i emocjonujących praktyk łowieckich. O swojej pasji opowiada Karol Narbutt, przewodniczący

Porady praktyczne

Elektroniczna smycz

Naszemu koledze podczas polowania skradziono psa. Złodzieje mieli pecha – zwierzę miało na sobie obrożę z GPS. Właściciel bez trudu odnalazł stodołę, w której przetrzymywany