fot. Rafał Łapiński

Zakładamy pasy

W Polsce jest blisko 10 tysięcy pasów zaporowych, ale istnieje wyraźna dysproporcja między ich łączną długością (2,7 tys. km) a ilością wykładanej tam karmy (zbyt wielką!). Ten sposób zapobiegania szkodom jest skuteczny, ale czasochłonny, trudny organizacyjnie i wymagający pewnej wiedzy oraz regularnego zaangażowania.

Blisko 60 mln złotych! Tyle odszkodowań wypłaciły koła łowieckie w łowieckim roku gospodarczym 2018/2019. Jak kwota ta będzie się przedstawiać w kończącym się roku, trudno powiedzieć. Z jednej strony populacja dzika – głównego sprawcy szkód czynionych w płodach i uprawach rolnych – z roku na rok maleje (choćby z uwagi na afrykański pomór świń). Z drugiej zaś zwiększa się wiedza rolników na temat warunków otrzymywania odszkodowań. Pozostawiając te kwestie na boku, trzeba stwierdzić, że niezależnie od wysokości szkód, dbając o budżet koła, należy podejmować wszelkie działania zapobiegawcze, by zaoszczędzone środki móc przeznaczyć na inne statutowe cele.

Istnieje wiele metod zabezpieczenia się przed szkodami. Pierwsza i podstawowa to właściwe planowanie łowieckie. Utrzymywanie populacji zwierząt łownych we właściwej, to jest dostosowanej do pojemności łowiska, liczbie wymaga znajomości jej struktury płciowej i wiekowej i sterowania nią. Stąd też w rocznych planach łowieckich w przypadku prawie wszystkich gatunków zwierzyny grubej podaje się wartości odrębnie dla samic, samców i młodzieży. W niektórych krajach w ogóle nie przeprowadza się corocznej inwentaryzacji zwierzyny, a wielkość odstrzału uzależniona jest od wysokości szkód w rolnictwie w roku poprzednim. Jeżeli szkody są wysokie, to odstrzał zaplanuje się na wyższym poziomie. Jeżeli szkody maleją, to maleje i odstrzał.

W przypadku dzika, ze wszystkim znanych powodów, gospodarowanie populacją, czyli racjonalne i zrównoważone korzystanie z tego odnawialnego zasobu środowiska, jest niemożliwe. Konieczne jest zatem poszukiwanie innych rozwiązań. Jeżeli w kole jest wielu myśliwych zamieszkujących na terenie obwodu łowieckiego lub w jego pobliżu, to logiczne wydaje się częstsze pilnowanie upraw, a możliwość stosowania nokto- i termowizji pozwala na naszą nocną aktywność przez cały miesiąc, nie tylko tydzień przed pełnią i po niej. Można również stosować armatki hukowe i inne urządzenia płoszące, ale wymaga to uzyskania zgody marszałka województwa na odstępstwo od zakazu płoszenia zwierzyny. Inną metodą jest dokarmianie, kwestionowane w ostatnich latach przez naszych adwersarzy. Należy w tym miejscu przypomnieć, że do tego sposobu uciekamy się w praktyce w dwóch przypadkach – w trakcie długich zim z zalegającą pokrywą śnieżną, kiedy dostęp do naturalnego żeru jest utrudniony, oraz wtedy, kiedy przewidywane szkody w uprawach i płodach rolnych będą znacząco większe niż zazwyczaj. W tej ostatniej sytuacji chodzi o odciągnięcie zwierzyny od pól. Należy jednak przestrzegać wszelkich zasad dotyczących wykładania karmy. Nie mogą to być zepsute odpadki spożywcze!

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Przeciw wilkom

Samuel Childers to pastor, który w Afryce Wschodniej od ponad 20 lat ratuje dzieci z rąk rebeliantów tworzących fanatyczną organizację zwaną Armią Bożego Oporu. W

Tradycje i zwyczaje

Łowy i wojna

Jako żołnierz 2. Korpusu na Bliskim Wschodzie polował na dziki i karakale. W Rodezji nieraz zasadzał się na lamparta. Generał brygady Emil Mentel, kawaler Orderu

Tradycje i zwyczaje

Rogacz z klasą

Nasi przodkowie przypisywali poszczególne gatunki do kalendarza polowań. Jesień zawłaszczały jelenie, zimę zające, a wiosna należała do głuszca. Dzisiaj szaraki tylko dla wybranych, a wiosenne

Tradycje i zwyczaje

Diana z Puszczy Osieckiej

Lasy otwockie to pozostałość centralnej części niegdyś rozległej Puszczy Osieckiej, ciągnącej się od Warszawy aż po Garwolin. Była ona sceną wielkich łowów organizowanych przez rodzinę

Polowanie i myśliwy

Stołówki dla zwierzyny

Grunty rolne stanowiące własność kół łowieckich, na których można tworzyć śródpolne remizy, stanowią niewielki odsetek obwodów. Taki stan nie może nas jednak zrażać do działania.