fot. Rafał Łapiński

Zbiorowe blokady

Media nie mogą się doczekać informacji z naszych polowań zbiorowych. Niestety nie interesują ich barwne jesienne zdjęcia uśmiechniętych łowców przy pokocie. Zgodnie z podstawową zasadą mediów, tylko „zła” wiadomość to dobra wiadomość! Czekają na wszelkiego rodzaju sytuacje, gdy myśliwi naruszą obowiązujące prawo.

Wiemy, że obraz myśliwych kreowany przez media w znaczący sposób odbiega od bajkowej wizji opisanej przez braci Grimm. Niestety nie ratujemy już Czerwonego Kapturka przed złym wilkiem, a tym bardziej królewny przed smokiem. Oderwani od natury ludzie chcą widzieć w nas czarne charaktery, które zabijają biedne zwierzątka. Powodem takiego stanu jest brak elementarnej wiedzy o przyrodzie i prawach nią rządzących. Niestety miejskie społeczności nie mają już kontaktu ze śmiercią, i to w dosłownym tego słowa znaczeniu.

W dawnych czasach ludzie na co dzień stykali się z tym elementem życia – choćby po to, aby zdobyć jedzenie. Obecnie nikt nie kojarzy tacki z mięsem z ubojem zwierząt. Mało kto, kładąc na grill 12 skrzydełek, ma świadomość, że ktoś musiał uśmiercić 6 kurczaków. A bez tej świadomości dużo łatwiej oceniać i krytykować osoby, które umieją samodzielnie zabić inne stworzenie. Niestety, ludzie – i to nie tylko mieszkańcy dużych miast – kierują się w znacznej mierze emocjami, a nie wiedzą merytoryczną.

Dlatego jako myśliwi będziemy się coraz częściej zderzać z przeciwnikami zabijania zwierząt podczas polowań. Głównym postulatem obrońców zwierząt jest pozostawienie przyrody samej sobie, bo ich zdaniem na pewno sobie poradzi. Głosy te ulegają radykalnej zmianie tylko w przypadku, gdy zwierzyna wejdzie w szkodę, np. doprowadzi do kolizji z samochodem. Jeśli jednak problem nie dotyka osobiście przeciętnego śmiertelnika, to łatwo mu płynąć z głównym nurtem (kreowanym przez media).

Zielona wizja życia

Strach pomyśleć, jakie konsekwencje przyniosłoby wprowadzenie w życie wizji pseudoekologów. Pomijając dziki, które zdziesiątkuje pewnie ASF, wystarczy policzyć, jak będzie się kształtować populacja jeleni i saren. Wbrew zapewnieniom obrońców „bambi”, wilki nie załatwią za nas problemu z ograniczaniem liczebności poszczególnych gatunków.

Prosty model przyrostu tylko na poziomie 30 proc. i mamy za 5 lat populację sarny na poziomie prawie trzech milionów osobników, a jelenia około miliona. Gatunki te już teraz wyrządzają poważne szkody w uprawach rolnych i leśnych, możemy więc przypuszczać, że drastyczny wzrost ich liczebności spowodowałby konflikt na niespotykaną dotychczas skalę.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Tradycje i zwyczaje

Królewska bażantarnia

Znajdujący się obecnie w granicach Warszawy Natolin – przed II wojną światową należący do klucza dóbr wilanowskich – posiada niezwykle bogatą tradycję łowiecką. Pierwszym właścicielem

Kynologia

Komu posokowca

Bywa, że po kilku niefortunnych strzałach pechowy nemrod wpada na pomysł, aby kupić sobie posokowca. Liczy, że w razie problemów kilka razy do roku wyciągnie

Porady praktyczne

Zagłębie myłkusów

Nie ma słabych obwodów, są tylko słabi gospodarze łowisk – twierdzi Piotr Bracik, łowczy WKŁ Nr 203 „Daniel”. Kolekcja parostków, którą zgromadził wraz z bratem

Polowanie i myśliwy

Polowanie na Wyspach

Na jednej z brytyjskich farm od 2014 roku działa odpowiednik naszego koła łowieckiego, w którym polują nasi rodacy. Większość stanowią członkowie PZŁ, ale są też

Broń

Nie tylko po strzelaniu

Niektórzy twierdzą, że współczesne spłonki, prochy i dobre marki stali sprawiają, że broni po strzelaniu nie trzeba czyścić. Są w błędzie. Jak postępować, by sztucer