fot. Shutterstock

Zdziczałe obyczaje

Fala krytyki i wyzwisk wylała się na myśliwych, którzy rzekomo mieli wystrzelać wszystkie lochy. Organizacje antyłowieckie kolejny raz wykorzystały nadarzającą się okazję do ataku. Nie możemy się w nieskończoność cofać. Przyszedł czas na kontratak.

Siedem kół powiatu inowrocławskiego corocznie organizuje wspólne polowania. W tym roku tradycyjne łowy starali się zakłócić nasi przeciwnicy. Taka informacja nie dziwi dzisiaj żadnego myśliwego. Jednak w tym wypadku grupa aktywistów zgubiła myśliwych, a swoją frustrację wyładowała, profanując pamiątkową tablicę ufundowaną przez myśliwych z Koła Łowieckiego „Piast”.

Ustawiony na leśnej polanie krzyż i głaz z tablicą poświęconą pamięci nieżyjących kolegów to miejsce kultu. Niestety, aktywiści antyłowieckiej organizacji nie uszanowali tego miejsca – wyładowali swoje negatywne emocje, profanując krzyż i tablicę ekskrementami i mażąc przy tej okazji pozostawione w pobliżu auto jednego z myśliwych.

Takich incydentów będziemy mieli coraz więcej i nikogo nie powinien dziwić fakt, że informacje o tego rodzaju formie protestów nie przebiją się do głównych mediów. Aktywiści podgrzewają atmosferę nienawiści do myśliwych, a takie wiadomości nie pasują do kreowanego wizerunku pseudoobrońców zwierząt.

Powodów złej prasy jest bardzo dużo. W pewnej części sami jesteśmy winni. Niestety, obojętnie jakie podejmiemy działania będzie nam bardzo trudno zmienić nasz obraz w oczach oderwanych od natury mieszkańców miast. Dzisiaj polowanie i zabijanie jest niemodne i żaden dziennikarz nie zaryzykuje swojej kariery, nawet jeśli jego ulubioną potrawą jest tatar z sarniny.

Zielony terrorysta

Wszystkim postronnym obserwatorom tego konfliktu brakuje wyobraźni i odrobiny obiektywizmu, aby zestawić fakty. Myśliwy z natury rzeczy to obywatel posiadający w społeczeństwie wyjątkowy status. Przeszedł staż, zdał egzamin i został poddany badaniom lekarskim. Policja przeprowadziła wywiad środowiskowy, dokładnie sprawdziła wszystkie miejsca, w których zapisywane są grzechy obywateli, i wydała zgodę na zakup broni – oczywiście, o ile nie znalazła niczego, co mogłoby zaniepokoić funkcjonariuszy. Każdy nasz sąsiad, który wie o naszym hobby, zdobywa o nas jednocześnie bardzo specyficzną wiedzę. Wie, że nie siadamy za kierownicę „na podwójnym gazie”, wie, że płacimy podatki… może obdarzyć nas zaufaniem, wiedząc, że nasze kartoteka w rejestrze skazanych jest czysta!

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on google
Inne ciekawe artykuły
Temat miesiąca

Emocje kontra rozum

W wielu miejscach Europy myśliwy cieszy się szacunkiem. Niestety, w Polsce zostaliśmy „mordercami”, a polowanie z wyszkolonym psem uznawane jest za „znęcanie się nad zwierzętami”.

Polowanie i myśliwy

W pustyni i w puszczy

Jako myśliwy sam bywał zwierzyną. Równie dobrze strzela ze sztucera, jak i broni krótkiej. Kiedy nie poluje w dżungli lub w ukochanych polskich górach, zabezpiecza

Polowanie i myśliwy

Papież na ambonie

Jeżeli akurat nie spieszy z pomocą cierpiącym, to poluje – najchętniej na zwierzynę grubą. Kolekcjonuje wizerunki świętego Huberta. Kto taki? Papież. Antoni Papież. Antoniego poznałem

Polowanie i myśliwy

Leśne inspiracje

Rzeźby Eugeniusza Ochnio cenią nie tylko miłośnicy kultury łowieckiej, ale on ze swego dzieła nigdy nie jest w pełni zadowolony. Dlatego podejmuje nowe wyzwania. Inspirację

Polowanie i myśliwy

Krok od wieczności

Myślimy: „trofeistyka” – mówimy: „Jasiewicz”. Bohdan w tym miesiącu kończy 85 lat, ale jako myśliwy nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Właśnie przygotowuje do wydania swoje