Złodzieje jabłek

Poznajcie tajemnice mowy jeleni, a także ich upodobania kulinarne. Dowiedzcie się także, jak czytać tropy zwierząt. Zapraszamy na kolejny odcinek przygód Oli i Huberta.

Jesień szykowała się do skoku, zupełnie jak kot Maciej, kiedy poluje na mysz. Przyczaiła się pod kępą brzóz, strącając z wiotkich gałązek żółte, drobne listeczki i przyklejała je na dorodnych kapeluszach czerwonych kozaków. Od czasu do czasu wystawiała drapieżne pazurki, znacząc chłodem wieczory i ranki. Strącała jabłka z drzew i malowała na czerwono borówki w sosnowym zagajniku. W ciągu dnia prawie jej nie było. Słońce przygrzewało całkiem niejesiennie i tylko brak ptasich treli zdradzał odejście lata. Mimo że rok szkolny się zaczął, a dzieciom przybyło zajęć i obowiązków, to w każdy piątek cała rodzina pakowała się do samochodu i jechali do dziadków.

– Szkoda siedzieć w mieście – mówiła mama Oli i Huberta. – Trzeba korzystać z pogody i łapać słońce, zanim nadciągnie słotna jesień.

W leśniczówce czekała na dzieci niespodzianka. Przyjechali znajomi babci i dziadka: pan Wojtek i pani Alicja, u których dzieci były podczas wakacji, a towarzyszyła im Tosia. Co za radość! Dzieci od razu zabrały koleżankę na spacer po okolicy.

– U nas też jest ładnie, zobaczysz – zapewniała Ola. – A po południu pójdziemy z dziadkiem na ryby i rozpalimy ognisko!

Kiedy po obiedzie, z kawałkami ciasta w rękach, zasiedli na hamakach, wydawało im się, że wakacje jeszcze się nie skończyły.

– Ale pyszny ten placek! – zachwycała się Tosia. – Wasza babcia to mistrzyni!

– Musi być smaczny, bo sam zbierałem do niego śliwki – pochwalił się Hubert i wszyscy zaczęli się śmiać.

Wypad na ryby okazał się szczęśliwy dla Tosi, która z pomocą dziadka wyciągnęła sporego szczupaka. – Usmażymy go na kolację – ucieszyła się dziewczynka. – Jak to miło jeść to, co samemu się zdobyło.

W drodze trafili na ogromną kolonię kurek, więc musieli się przepakować i plecak Oli wypełnił się grzybami. Wieczornemu ognisku towarzyszyły liczne atrakcje. Dziadek Tosi opowiedział dzieciom o niedźwiedziu, którego tak bardzo chciał spotkać Hubert.

Podziel się
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Inne ciekawe artykuły

Polowanie i myśliwy

Prezydent z myśliwymi

Polowanie jest wsparciem dla podtrzymania różnorodności biologicznej, rozwoju obszarów wiejskich i znakomitym sposobem działania w dziedzinie ochrony przyrody, a także integralną częścią dziedzictwa kulturowego i

Opowiadanie

Długodzioba

Obiad zasuwał z apetytem. Rosół z ziemniakami, czyli „ślepe ryby”, do tego gumiklejze – śląskie kluski z gotowanych ziemniaków, rolada wołowa i modra kapusta, to

Hodowla i ochrona

ASF: fakty i emocje

Podczas gdy środowiska antyłowieckie oskarżają nas o przeprowadzenie „rzezi” dzików, środowiska rolnicze upominają się o zintensyfikowanie odstrzału czarnego zwierza. Naukowcy natomiast wskazują, że u niektórych

Opowiadanie

Odszedł król

Jest takie słowo, które sprawia, że stateczny i dojrzały mężczyzna, myśliwy z kilkunastoletnim stażem, zaczyna się nagle zachowywać niczym wyczekujący pierwszej randki młokos. To słowo

Temat miesiąca

Królewskie polowanie

Tradycje sokolnictwa w naszym kraju sięgają czasów prasłowiańskich. Polowanie z ptakami łowczymi należało do ulubionych zajęć większości królów z dynastii Piastów i Jagiellonów. Broń palna